We did not ask for this room or this music. We were invited in. Therefore, because the dark surrounds us, let us turn our faces to the light. Let us endure hardship to be grateful for plenty. We have been given pain to be astounded by joy. We have been given life to deny death. We did not ask for this room or this music. But because we are here, let us dance.

Piękny finał, beskitu. I czuje ze to jednak serio mocniejsza akcja niz wydawało mi sie wcześniej bo przecie inaczej byłoby mi za kogoś przykro w takich momentach a nie za hipotetycznego siebie.
A ostatnia prosta trzeciej dekady w końcu ma szansę zapisać się na dłużej w historii, bo mimo że póki co to tylko plan i że przykro będzie opuszczać pierwsze w życiu semi-prawdziwe gniazdko o którym myślę jako DOM, to jednak stare jest wrogiem dobrego czy jakoś tak. Trzymam tylko kciuki aby okazało się że nie zajebałem się gównem w papierach. I mimo że zamykając oczy i wyobrażając sobie twarz nadal czuję się z tym dziwnie (może zawsze tak było? Maciek twierdzi że ostatniej mojej to nawet już nie pamięta), to wiem że wbrew sprzeciwom na ostatnim piętrze będzie Man’s Cave z prawdziwego zdarzenia, taki z tekken tagiem na arcade. Czad.