arse blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2015

Brak komentarzy

Wczorajszej nocy usłyszałem w radiu że ‚wszytsko jest procesem’. A chwilę wcześniej poczułem coś takiego że już dokładnie wiedziałem że napiszę i co napiszę, mimo że wcześniej nazwałem to ‚emocjonalnym deja vu’ ale to by było nie fair. I na tym poprzestanę, bo nic z tego co chciałbym przekazać nie będzie pasować do poziomu emocjonalnego prawie 30letniego dziada. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!

Brak komentarzy

Jest chwila po przebudzeniu z 1szej grubej popijawy którą doświadczałem bezalkoholowo od dłuższego czasu, a ja nie przestałem jeszcze myśleć. Niby to głupota i bzdura bo jestem starym dziadem (bo ‚ja w Twoim wieku to juz bede miała dzieci i to pewnie piątkę’ czy groteskowe ‚dlaczego tak w ogóle nie masz jeszcze żony?’) a z drugiej strony może naprawdę miałem jakoś podgórkę dotychczas i wcale sobie nie wmówiłem że myślę bardzo prawie tak samo. I wbrew temu co napisałem niemalże ostatnio o tym co jest potrzebne, to może właśnie TAK to wygląda a nie tak jak mi się wydawało. Troche mnie trzyma przy tym przekonaniu przykład leniwie uczesanego raperzyny co zipiał u mnie na Grande Boulevards – bo liczby się tam zgadzają bardzo tylko że u nich trochę więcej czasu upłyneło (kurwać z 7 lat od kiedy ich znam, a z 4-5 nie będę czekac bo to nie realne). Bo beskitowca dawno się tak nie zaskoczyłem jak wczoraj w kilku momentach. Najbardziej pamiętam akurat ten rasistowski i ten religijny, ale wiem że nie były jedyne. Po prostu chyba pe er o es te o to jest to. Nawet skarpetki miałem nie do pary i na druga strone.

I oczywiście biorę poprawkę na to że mam problemy z emocjami, i że alkohol, i że nlp i wyuczona (jak podawanie ręki i klepanie po ramieniu) manipulacja (albo taka jak szurgozagrywka w sali do pingponga jakoś w gimbazie), ale w końcu łi łil sej łot tajm łil tel jak mawiają pofesjonalni sportowcy.

—-
a dzien później (a nawet dwa prawie bo już jest po 1szej we wtorek) to mało że jeszcze jedestem zajarany to jeszcze od bardzo dawna nie pamiętam żebym z n-tego spotkania wracał z takim bananem na mordzie. I dawno już nie zgubiłem tylu godzin w tak krótkim czasie (a dokładnie pamiętam że ostatnio tak to własnie wyglądało). nie spierdol tego, proszę Cię (albo ‚nie sprdl tg prsz cb’ jak mówi (pisze) nowe pokolenie).


A kolejnego dnia jeszcze brat mi powiedział że nie tylko łysy bo jeszcze iza przecież, a potem sam przypomniałem sobie jeden dialog jakoś z połowy maja przeprowadzony nad ranem, dobę przed tym jak 1szy raz w życiu zaspałem na samolot, i wszystko wydało mi się takie jakieś bardziej prawdopodobne. Poszedłem spać spokojny na tyle (mimo że prawie usnąłem w trakcie godzinnej niemalże rozmowy telefonicznej, pierwszej chyba od ostatniego sezonu beskitu) że przespałem 11 godzin nie wiedząc nawet kiedy. Czad. (chciałem napisać że jak topór i królowa elfów, ale dobrych żartów sie nie powtarza co kilka lat [co samo w sobie jest groteskowe bo jest powtórką sprzed kilku miesięcy]).


  • RSS