Dziś mam tyle dni ile Ojciec miał 3go czerwca, na pięć dni przed trzecią pielgrzymką papieża do ojczyzny. I nie potrafię sobie wyobrazić siebie w tej roli (ale wcale nie papieża) jeszcze najbliższe kilka tysięcy. Świat poszedł naprzód. I wcale nie jest miz tym dobrze, tymbardziej w porze brunchu w mieście bicykli.
A żeby nie zwariować, bardzo ważnym jest pamiętanie o tych chwilach kiedy było bardzo źle. To mnie trzyma przy życiu ostatnimi czasy.

- Alcohol is poison.
- So why do you drink it?
- Because there are things inside me I have to kill.