arse blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2013

1453

Brak komentarzy

Zawsze śmiałem się z tych co mówili że to po prostu hobby i w pewnym momencie z tego wyrastasz, zaczynasz myśleć o rodzinie, pracy, przyszłości i wkładasz całą tę energię w zapewnienie sobie komfortu w jakimś bliżej nieokreślonym miejscu gdzieś za horyzontem linii czasu. A potem gdy poczułem 1sze większe pieniądze płynące szerszym strumieniem wprost do mojego portfela, gdy to nagle ja stałem się tym typem o którym ostrzegali na każdej ze swoich płyt Feelhip z Quizem, gdy w jakiś nieśmiały i z początku śmieszny sposób stałem się jednym z wielu co tak żyją, których stać żeby łapać chwile, kupić bilet, i lecieć do Rio, i jednym z tych wśród których zawsze chciał być Małolat, zanim zdążyłem się zastanowić, stałem się jeszcze gorszy od tych z których właśnie się śmiałem. I trwałem w tym, i wydawało mi się że to dobrze. I w pewnym momencie, nie tak bardzo dawno temu (o czym było tutaj), przejrzałem na oczy i się przeraziłem – zatraciłem się tak głęboko że wydawało mi się że mi z tym dobrze i wszystko jest okej.
Piątkowa rozmowa ze starym znajomym otworzyła mi oczy na kilka spraw, mimo że (a może właśnie dlatego) powtórzył dokładnie to o czym myślałem przez dość długi czas ostatnio (nawet dzwonił do mnie jakoś w sobotę ale nie miałem jak odebrać, muszę mu podziękować następnym razem). A dziś pierwszy raz od dokładnie 1453 dni poczułem że żyję dokładnie w ten sposób w jaki żyłem przez tak długo wcale nie tak dawno temu. I nawet jeśli prawie umarłem wymiotując z wycieńczenia i nie mam żadnych pamiątek (a małolaty się śmieją że dinozaurom niedużo potrzeba do szczęścia), znów czuję się jak pirat na industrialnym morzu. I rację miał Michał mówiąc że nic tak nie łączy ludzi jak podobne przeżycia. Życzę sobie żebym miał siłę prowadzić drugie życie równolegle z pierwszym i na żadnej z tych płaszczyzn nie dać dupy. Mam nadzieję że pomoże mi w tym przygotowywane na styczeń postanowienie noworoczne. A tymczasem patrzę w lustro i widzę japę tak uradowaną (mimo że zahetaną do granic wytrzymałości) że nie jestem w stanie przypomnieć sobie kiedy ostatnio widziałem tak uradowaną japę. I mogę sobie przyśpiewać tylko ♪♪ TO NIE POWRÓT, BO NIE BYŁO MNIE TU TYLKO CHWILĘ ♪♪

….

Brak komentarzy

Nie pamiętam kiedy ostatnio było mi tak smutno jak w tym hotelu pełnym drabin i piwnicznych tuneli (z zielonymi ścianami) wygladajacym na zewnatrz troche jak biuro Telenoru, po tym jak zagadałem się i opuściłem taniec (który podobno był dobry, mimo że osoba która mi o tym mówiła nie miała prawa znać tancerki) a potem odebrałem nieswój telefon i ciśnienie podskoczyło mi tak że chciałem biec, biec i biec, i pewnie bym biegł gdybym się w międzyczasie nie obudził.

Brak komentarzy

Od wielu wielu lat w półrocznice urodzin zawsze mam oczekiwania dużo bardziej wygórowane niż w same urodziny, jednak nie do końca się to sprawdza niestety, czasem wręcz jest zupełnie odwrotnie. A od kiedy nie uzywam ajtjunsa który rozumiał mnie najlepiej na świecie (chyba musze dać mu znów szansę), humor serwuję sobie sam.

♪♪ Bonson / Matek feat Cleo – Pan Śmieć ♪♪


  • RSS