arse blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2010

..

Brak komentarzy

odbyłem dziś podróż. daleką podróż do świata w którym żyje człowiek mówiący innym ludzion „zazdroszczę Ci!” mimo że nikomu (prawie) nigdy niczego nie zazdrościł („a co mi tam, niech poczują się chodź trochę lepiej!”). do świata tak podobnego do mojego własnego, jednak ciutkę młodszego. I był w tym wszystkim motyw obserwowania ludzi młodszych niż by się wydawało (jak z tego zdjęcia wsadzonego pośród książki które widzialem ostatnio 1szy raz w życiu) przez otwarte drzwi (tylkoze obserwowani tego nie wiedzieli i bawili sie dalej, wszyscy razem siedząc na tapczanie w pokoju jak żywcem wyjętym ze szkolnych obozów czy kolonii), motyw istoty bez rudej brody a jednak rudobrodej (wysokiej aczkolwiek wkurwiającej), i motyw matematycznej ciekawostki obliczanej na kalendarzu. Wszystko okraszone futrem na kapturze (takim jakim zawsze gardziłem) w wyjściowej kurtce na łyżwy („i do kościoła czasem też ją zakładam”) i szczyptą wkurwienia i zaciskania zębów i pięści. Szkoda tylko że nie pamiętam tego głównego, mimo że jestem świadomy jego istnienia (bo miałem nawet uśmiech na twarzy), tak jak świadomy jestem wienczących stwierdzeń („Nie wiedziałam że jesteś rowerem!”). I wszystko wygląda tak samo jak już wyglądało, i nawet exception that proves the rule w ostatecznym rozrachunku okazuje się tylko wyjątkiem. I dodaj jeden do jednego i przyrównaj do dwóch a niedługo okaże sie że 13 to szczesliwa liczba. A cała podróż zmęczyła mnie tak że nie pamiętam żebym kiedykolwiek wstał tak niewyspany. Kocham sny.

.

Brak komentarzy

rok jak z bitcha strzelil – ale podobno szczęśliwi czasu nie liczą,


  • RSS