chyba zawsze ten ferststep jets najtrudniejszy. niemniej z dnia dzisiejszego zapamietam tlok i szaloną organizacje terminalu Cargo na wirazowej, nowiusie interki i to ze kazdy z nas jest hiszpanem, naoko i kayako z grudge 3 i polksiezyc ciepłą letnią nocą. non stop ten sam klimat.

(chcialem napisac o similarity mebli ale ‚uwazam ze kazdy powinien byc rozliczony z przeszłości’ wiec nienapisze, nie chce zapeszac).

—-

a z kolejnych tygodni zapamietam przypadkowe spotkanie i dwa długie dialogi nocą (np. w urodziny mamy) z ktorych wynika ze nie mam pojęcia co z nich wynika. bo nie ma na to wzoru w matematyce zycia.