arse blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2008

,,,

Brak komentarzy

It’s about priorities,
Your woman and your passion
You’re gonna have to choose which one is your mistress
And which one is your wife.
And more importantly, which one
Comes first.

thats the reason ur finally happy.

….

1 komentarz

majac 14-15 lat i nikłe pojecie o czymkolwiek obrałem sobie cel. scislej mowiac 4 cele. od przedwczoraj dwa z nich mam juz za sobą.

szesc z 172 to malutko. miej chociaz z 8 w tym roku.

….

2 komentarzy

w życiu każdego predzej czy póżniej nadchodzi taki okres gdy musimy wyrwać się z kleistej i smierdzącej powłoki zasad, konwenansów, praw, nakazów i postanowień i zrobić coś przeciw temu. właśnie to robie.

oryginalne i nie mieszczące się w ramówkę społecznego wzorca rozumowanie i światopogląd są złe. bez głębszego sensu, bez głębszego uzasadnienia. o to najczęściej kłucę się z matką, za co najbardzije ją szanuję. dawno temu pewien człowiek polecił mi książkę. o wariatach. to była jedna z tych książek które mało kto zna bo żyją w cieniu innych, bardziej znanych dzieł danego autora. Ja mainstreamowych pierdolników o sprzedazy kryształów i gadaniu z wiatrem na pustyni sobie oszczędziłem. poczytałem zato o wariatach.
Pamiętam strzepki tej historii, niemniej jeden z nich fits perfect. byla to scena w ktorej wariat rozmawial z lekarzem o swoim wariactwie. parafrazując: „spojrz na siebie” powiedzial. „krawat. smieszny, pstrokato kolorowy kawalek materialu zwisa ci z szyji. ni to wygodne, ni ladne, uzyteczne czy efektowne. a jednak nadal to nosisz. ja uwazam ze to smieszne i niepotrzebne, jednak to ja jestem tu gdzie siedze a ty po drugiej stronie barykady. kto z nas jets wiec wariatem”?
kilka ladnych lat wczesniej czytalem ksiazke o czlowieku co tlukł ptaki kondomami wylowionymi z rzeki, nie bede sie nad nia rozpisywal bo dwie z 5 osob ktore to czytaja znaja te ksiazke. nawet swiezo po przeczytaniu cytowalem tu fragment o tym, iz kazdy ma swoja prywatna szajbe, i jak wejdzie z nia w parade zbyt wielu ludziom to mowia o nim ze jest wariatem.
od jakiegos czasu czuje sie tak samo.

pozegnanie z politechnika troche ukuło w serce, niemniej licze na to iz jeszcze kiedys tam wroce. narazie przemieszały sie priorytety.

co jakiś czas pisze o snach. ostatnio uswiadomilem sobie ze calkowicie podswiadomie zachowalem sie w zyciu dokladnie tak jak w jednym o egipskich galerach i dziewczynie iluzjonisty. gdyby nie egipskie galery to zatrudnilbym sie u kaszpirowskiego jako medium.

na dzien dzisiejszy mam 5 skarbów w 7 sztukach. przedemna perspektywa 3 kolejnych w tym roku. walcze. to bedzie to co po mnie zostanie.

i proszecie, obiecaj mi ze juz nigdy nie bedziesz kierowacc sie glowa. lepiej zebrac 1000 skurwysynów i 10 litrów cudzych łez niz potem być złym na siebie. pamietaj.


  • RSS