arse blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2005

remont

Brak komentarzy

wszystko tutaj wyglada jakby ktoś zrobił totalny rozpierdol. takie są uroki remontu w końcu…. niemniej ściany i parapet troche na tym skorzystały (są czyste)…

Położyłem sie spać o 20stej, wstałem teraz, nie moge zasnąć, pewnie już mi sie nie uda…

Myśle..

Remont zmusił mnie do nieopatrznego przeszukania przestrzeni pod łóżkiem, pod biurkiem, pod kaloryferem, oraz na parapecie. wiele wspomnień powróciło za sprawą paru dawno zapomnianych gadżetów.

Kartka z wakacji + spinka do włosów – ten specyficzny śmiech jeszcze czasem rozbrzmiewa w mojej głowie. 2gie podejście namnożyło problemów. Niestety, pare rzeczy przesądziło [wbrew swoim wcześniejszym przekonaniom]. o tym już było… /już przepraszałem/

Koperta – z niewykonaną groźbą.. a szkoda. wielka szkoda… chociaż jutro też jest dzień, a po nim nastepny…

pare z pozoru głupich rysunków – prawie rok temu zdażyło mi sie (chyba) uronić łze… każdy robi błędy. dzisiaj ponadtym, tojest całkowicie obok…

frotka – ehz. nie chodzi o właścicielke, ale o wydarzenie, i reszte z tamtad… ehz..

ble ble ble….

Brak komentarzy

problemy z zaśnięciem całkowicie pokrzyżowały jutrzejsze /dzisiejsze?/ plany treningowe. trudno. jutro /pojutrze?/ też jest dzień.

wiersz?

aby wyrazić uczucia poprzez liryke. trzeba posiadać COŚ. bez CZEGOŚ liryka nie jest liryką. jest śmieciem. bezkształtną rymowanką lub poplątanym zbiorem pozornie /dla ogółu/ nic nie znaczących wersów. w tym miejscu właśnie odwaga zaczyna być głupotą /a może głupota jeszcze nie jest odwagą?/. metaforyczna i wyszukana proza daje lepszy efekt. pozwala zachować twarz. a może to chory wymiot zazdrośnika? niewiem…

smarkam na was synowie szklarza…

….

2 komentarzy

kiedyś

był chłopiec.

miał w życiu cel. mały. przyziemny. niedojrzały. najprościej mowiąc: głupi.

w między czasie

nim go osiągnął, zdąrzył się zmienić. już go to nie bawiło. najchętniej przeczekal by bezczynnie cały czas, lub zajął się czyms /kimś?/ innym, bardziej odległym. lecz…

potem

zdał sobie sprawe z tego, że zaszedł za daleko. tylko, że to nie była do konca jego wina. nie był już małym chlopcem, przynajmniej nie tak malym jak wtedy..

teraz

zdał sobie sprawę, że kiedyś sprawiło by mu to radość. niestety, on nie potrafi już cieszyć się takimi rzeczami. wręcz przeciwnie. nasiąknął negatywną /pozytywną?/ energią i jego światopogląd, a co za tym idzie przysposobienie do życia oraz sposób spostrzegania świata znacznie sie zmieniły. keidyś nie wachał by sie ani chwili. teraz stara sie wyjść możliwie gładko z tego, w co wpadł przez /co?/. uświadomił sobie, że na tym poziomie, to już nie zabawa…

przepraszam,

nie chce ranić ludzi…

sam nie wiem

co i jak…

——————————-

w – i p – l l – a wypas


  • RSS