arse blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2003

..

1 komentarz

Najlepszego Żelazko… Nie wiem, czego Ci konkretnie życzycć, po prostu NAJLEPSZEGO, i nie łam sie… Będzie lepiej… Zawsze wiesz, do kogo zwrócić sie o pomoc… 100 lat…


zelazko.jpg

Myślał, że te słowa go nie dotyczą… Że nie są jednak jedną z wielu prawd życiowych, które odnoszą się do niego… Myślał, że w każdym przypadku jest tak, ale w jego będzie inaczej… Że chociaż skończyło się, to jednak trwało, i było ważne, i co najważniejsze – może jeszcze kiedyś na nowo się zacznie… Ale jednak nie jest tak… Przeżył głębokie rozczarowanie – myślał, że wszyscy na około mylą się co do kogoś, i nie dostrzegają prawdziwego, wewnętrzego piękna i wartości tego człowieka… Jednak po ponad roku (o którym ma nadzieję, że powie jeszcze kiedyś, że nie był stracony), przekonał się, jak jest naprawde… Że wszyscy do okoła mieli rację… Że to on jestem tym głupim, tym ociemnionym, który nie widział sponad zasłony, jaką tworzyło głębokie i niby prawdziwe uczucie, może i nawet miłość, prawdziwego oblicza tego kogoś… Kogoś, kto chociaż okazał się tym, kim się okazał, zmienił w nim duzo… I nie można tu powiedzieć, że na lepsze, czy na gorsze… Zmienił, częściowo pozytywnie, częściowo negatywnie… Nie ma już tego samego, wesołego Budzyka, potrafiącego cieszyć się życiem jako darem, życiem, jako czymś pięknym i niepowtarzalnym… Umarł Budzyk, któremu do szczęścia wystarczało siedzenie na stolikach na Czumy, i popijanie Ruskoje… Teraz jest nowy Budzyk… Rozważniejszy?? Głębszy duchowo?? Moralnie?? Nie wiadomo… Ale na pewno bogatszy w doświadczenia… I chociaż zdobywając te doświadczenia, pokonywał drogę przyjemną, niemalże usłaną różami, to jednak pod koniec tej drogi trafił na bezkresną, i ostateczną przepaść… Przepaść, która odbiła się na jego psychice w stopniu tak znacznym, że nie wiadomo, czy kiedykolwiek o niej zapomni… Narazie jest pochłaniany przez nią całkowicie, i nie ma prawie dla niego ratunku… Nie licząc kilku drobnych, malutkich światełek, które mogą stać się potężnymi promykami nadzieji….

Troche sie zmeiniło w moim życiu ostatnio… Ale nie powinno was to obchodzić… Bójcie sie za to żółtków z HongKongu, którzy napadną na was w lasku kabackim, i sprzedadzą was na organy… Bueahahaha:D:D

knife.jpg

!UPDATE!
15.11.03 minął rok od kiedy mam Zielonego Ludka… Ludek żyje, i ma sie dobrze…

No, już po pucharze… Nie jestem mistrzem świata (pzdr. DUBRY), ale w sumie drugie miejsce też nie jest złe… Mistrzostwa nie udały się dla mojego brata (nos złamany na szczęście bez przemieszczenia). W Marcu do Francji, a w Czerwcu Otwarte Mistrzostwa Niemiec… Zobaczymy, jak będzie..

Plakietka reprezentacji polski


  • RSS